Nocna masa krytyczna
foto: Janek vel Ustad
Godzina 23:30, leżąc przed telewizorem zacząłem się zastanawiać, czy na tą masę ktokolwiek przyjedzie i czy mi w ogóle chce się jechać. No ale nic jak masa to masa, trzeba być. Kask na głowę i do garażu, wywlekłem mój zaspany rower i jedziemy.
Myśli, że nikt nie przyjedzie zostały rozwiane zaraz po wyjechaniu z ulicy św. Anny.
W oddali pod pomnikiem Mickiewicza migały czerwone i białe lampki. Pomyślałem: „tak jest dobrze”. Na pierwszą nocną masę przyjechały 22 osoby. Wystartowaliśmy o godz. 00:15, dwie rundki wokół rynku i wyskakoczyliśmy na Zwierzyniecką, a potem na aleje. Prędkość około 20km/h. Cały czas trzymaliśmy się prawego pasa i trzeba przyznać, że nocna masa była pierwszą tak kulturalną i przepisową.
Na al. Powstania Warszawskiego zrodził się pomysł okrążenia Ronda Grzegórzeckiego, oczywiście przepisowo. Pierwsza próba jazdy okazała się nieudana, co klaksonem zasygnalizował autobus. Kolejne podejście, zakończyło się sukcesem. Ruszyliśmy dalej ul. Kotlarską, Podgórska i na Kazimierz. Dalej trasa prowadziła przez ul. Krakowską i Grodzką. Na rynku byliśmy około 1:30.
Wrażenia z pierwszej nocnej masy jak najbardziej pozytywne. Do następnego masowania










