My nie blokujemy ruchu, my jesteśmy ruchem! Ruszamy w każdy ostatni piątek miesiąca o g.18 spod pomnika Adama Mickiewicza.
Do najbliższej Krakowskiej Masy Krytycznej - 26 marca 2010 - pozostało 15 dni
leaff: wczoraj rzutem na taśmę kilka słów napisała wyborcza http://krakow.gazeta.pl/krakow /1,35798,7647909.html
kubeu: krotki fragmencik samego powrotnego wjazdu na rynek http://www.youtube.com/watch?v =ScqIwsL_R-4
Marcin Wojcik: Fotorelacja z Tybetańskiej Masy Krytycznej, video myśle, że będzie jutro
Gosia Malochleb: Masę dla Tybetu uważam za bardzo udaną. Szczególnie podobał mi się ten moment, kiedy przejeżdżaliśmy przez skrzyżowanie Westerplatte – Pawia. Samochody, tramwaje w bezruchu....
Gosia Malochleb: to poczekamy na marcową Krakowską Masę, a… wcześniej odbędzie się Masa na Tybet
Kraków Cycle Chic wychodzi z zimowego letargu spowodowanego m.in. Bardzo Tekstylnym Projektem. W międzyczasie ścieżki rowerowe zdążyło kilka razy zamrozić,roztopić, zasypać śniegiem. W mię. […]
Ostatnia cisza na blogu spowodowana jest jak zwykle przymusowym pracoholizmem. Dziś w galerii zdjęcie przekazane Cycle Chic dzięki uprzejmości Gabrysi Francuz - szafiarki, autorki bloga Street Fas. […]
Co wychodzi z połączenia piłeczki do gry w hokeja na trawie...Od Skrzynkakilku par kółOd Skrzynka kawałka boiskaOd Skrzynkai grupy śmiałków z kijami?Od SkrzynkaBike Polo na rowerachOd Skrzynk. […]
Listopad nie do końca zaczął się słodko. Tak po prawdzie, to zaczął się zarazą przypominającą najświetniejsze epidemie z czasów przedszkolnych. Po kilku dniach maligny, wyciągam na świa. […]
Za nami jedna z najliczniejszych ostatnio Mas. Na pewno duża była w tym rola wyjątkowo dobrej jak na październik pogody, ale cieszy fakt, że Masa zaczyna pracować samoczynnie, że wpisuje się w życie miasta. W tym miesiącu nie było w ogóle plakatów (ktoś musi je zrobić, nie zawsze się da), a mimo to na Masie zjawiło się 45 osób – to dobry wynik jak na późną jesień. Szwankowała nam dziś samoorganizacja. Z powodu braku osoby prowadzącej i wytyczonej trasy, mieliśmy miejscami mały chaos. Dwukrotnie czoło masy rozjechało się w dwóch różnych kierunkach. Ogólnie jednak masa była udana. Dużą rolę odgrywa masowa przyczepka, dzięki muzyce i nagłośnieniu ( choć dziś nie zawsze sprawnemu – problemy techniczne:) jesteśmy jakby pozytywniej postrzegani. Wielokrotnie pozdrawiali nas, a nawet bili brawo napotkani przechodnie, czy też klienci rynkowych ogródków piwnych. Dzisiejsza trasa wiodła z rynku ulicami Szewską, Karmelicką i Królewską, następnie Kazimierza Wielkiego do Alei. Stamtąd pod politechnikę, Rakowicką, Lubicz do Ronda Mogilskiego. Następnie przetestowaliśmy nowe ścieżki rowerowe i za Grzegórzeckim ponownie wjechaliśmy na ulice. Wróciliśmy Grzegórzecką, Dietla, Krakowską i Grodzką. Po Masie odbyło się spotkanie organizacyjne mające na celu określić jakiekolwiek ramy naszej “niezorganizowanej” działalności na przyszły rok. W głowach 10 masowiczów pojawiło się sporo nowych pomysłów. Nie ma wątpliwości, że w Masie jest dużo do poprawienia. Małe podsumowanie pojawi się na forum i na liście mailingowej.
Wiele wskazuje na to, że uruchomienie miejskiej wypożyczalni rowerów zbiegnie się z piątkową Masą Krytyczną. Pierwsza tego typu inicjatywa w Polsce rusza w Krakowie. Wypożyczenia będzie dokonywało się za pomocą rejestracji na stronie internetowej, przy czym pierwsze kilkadziesiąt minut użytkowania ma być za darmo. Na początek przewidziano pilotażowy program z 12 stacjami rozlokowanymi w centrum miasta :plac Wszystkich Świętych, Wawel – Bernardyńska, Karmelicka / Podwale, Błonia / Cracovia, Salwator – Senatorska, rondo Grunwaldzkie, rondo Grzegórzeckie, rondo Mogilskie, Poczta Główna, Nowy Kleparz. Do wykorzystania jedynie 100 niebieskich rowerów nazwanych BikeOne. Dalszy rozwój projektu miasto uzależnia od stopnia zainteresowania tym pomysłem Krakowian. Projekt niewątpliwie pozytywny, choć niekoniecznie przemyślany, zwłaszcza mając na uwadze opłakany stan miejskiej infrastruktury przeznaczonej dla rowerów.
Niezależnie jednak czy 31 października Kraków będzie bogatszy o dzialające wypożyczalnie rowerów czy też nie, zapraszamy na MASĘ o 18.00
Kolega z Akademii Górniczo-Hutniczej nadesłał nam ciekawy tekst dotyczący rowerowych nowości na terenie tej uczelni (wraz ze zdjęciami), który zamieszczamy poniżej. A tak swoją drogą w uzupełnieniu informacji w tekście, stojak na rowery – i to podwójny, “zwykły” oraz zamykana na klucz (!) wiata, zapewne dla pracowników – znajduje się także przed budynkiem D10 AGH…
Nowy rok akademicki na AGH i ciekawe zmiany Mateusz Kania
Jako student AGH-u mile się zdziwiłem przyjeżdżając na uczelnię z początkiem nowego roku akademickiego, bowiem zastałem nowe rozwiązania, które zostały wprowadzone na naszej uczelni , a mianowicie, poza wymianą asfaltu, odremontowaniem jakichś budynków… zostały zamontowane nowe stojaki dla rowerów . Muszę przyznać, że trochę z przerażeniem czytałem wiadomości o tym, jak to uczelnia zamierza przeznaczyć duże pieniądze na zakup rowerów dla studentów, wyobrażając sobie ten wielki bałagan spowodowany pozostawieniem tych “bezcennych” jednośladów pod budynkiem uczelni. Zamontowane zostały nowe stojaki dość porządnego rozwiązania pod budynkami A1, A2, A4, C2, C4, i przed budynkami B (warto zaznaczyć, że dość inteligentnie schowano stojak w przejściu na dziedziniec budynku A3-4), jak i rzecz, o której marzy każdy rowerzysta, czyli zadaszone stojaki naprzeciw budynku B3 i obok “Nawojki”. Z wcześniejszego doświadczenia muszę powiedzieć, że jest to dość dobre zachęcenie studentów do jeżdżenia na rowerze, bowiem nowe stojaki dają możliwość zapięcia swojego roweru do ramy i którejkolwiek części roweru (co widać na zdjęciach) – nie zawsze bezpiecznie jest zapiąć tylko koło (najnowsze rozwiązania niestety w Polsce się nie sprawdzają :/). Muszę też zaznaczyć, że już w poprzednim roku na wiosnę zamontowano stojak dla rowerów na dziedzińcu budynku A0. Pragnę pogratulować dobrej myśli i realizacji tego projektu. Niestety są też pewne zastrzeżenia: brak ścieżek rowerowych, po których możnaby jeździć bez większych slalomów pomiędzy studentami, bo nieswojo się czuję jadąc pod prąd główną drogą prowadzącą od budynków B do A0 (symboliczny kontrapas bardzo by zamanifestował tę akcję ). A co do planów uczelni zakupu “tych” rowerów dla studentów – to wciąż za mało stojaków (widać to przed budynkiem C1, codziennie), bo na naszej uczelni jest o wiele więcej budynków niż te parę wymienionych.
Agencja reklamowa AMS, znana z tego, iż zajmuje się również reklamą społeczną, postanowiła najwyraźniej postawić na rowery i ogłosiła konkurs na prorowerowy plakat. Rozumując logicznie, można przypuścić, iż zwycięski plakat posłuży organizatorom do przeprowadzenia kampanii promującej jazdę na rowerze, a zatem zapewne w niezbyt długim czasie możemy się spodziewać na ulicach billboardów zachęcających do jazdy na dwóch kółkach… I to w tym całym przedsięwzięciu cieszy najbardziej. Firmie AMS możemy powiedzieć tylko: tak trzymać!
Po akcji pod Urzędem Miasta zorganizowanej w Dzień Bez Samochodu gazeta “Fakt” opublikowała absurdalnie bzdurny artykuł o krakowskich rowerzystach, ilustrując go zdjęciem z tejże akcji. Swoją drogą, nawet chciałbym żyć w takiej alternatywnej rzeczywistości, jaką przedstawia “Fakt”, w której magistraccy urzędnicy “bardzo liczą się” ze zdaniem “niewielkiej, ale dobrze zorganizowanej” grupki rowerzystów, “dużo bardziej niż z tysiącami krakowskich kierowców”. Niestety, fakty (a nie “Fakty”) są wręcz odwrotne…